Rekolekcje z o. Jamesem Manjackalem

Rekolekcje z o. Jamesem Manjackalem - Misjonarzem Miłosierdzia

                

"Misjonarze Miłosierdzia mają być znakiem i narzędziem Bożego przebaczenia" (Papież Franciszek). Są to specjalnie wybrani kapłani, którzy w imieniu papieża głoszą Boże Miłosierdzie i o nim świadczą.

więcej o Misjonarzach Miłosierdzia

o. James Manjackal - Misjonarz Miłosierdzia - zdjęcia  

O. James Manjackal jest członkiem Zgromadzenia Misjonarzy Świętego Franciszka Salezego [MSFS]. W czasie pracy jako wykładowca w seminarium spotkał Jezusa dzięki modlitwie młodego człowieka, który wzbudził w nim siłę Ducha Świętego. Został uleczony fizycznie i duchowo i od tego momentu zapragnął głosić rekolekcje charyzmatyczne na całym świecie.

Rekolekcje, które prowadzi są wydarzeniem zawsze gromadzącym rzesze ludzi chcących pogłębić swoją wiarę, uporządkować swoje życie i doświadczyć bliskiej obecności Boga przez Chrystusa i Ducha Świętego. Podczas tych niezwykłych spotkań mają miejsce liczne uzdrowienia zarówno fizyczne, jak i duchowe. Rekolekcje składają się z części modlitewnych, w tym modlitw o uzdrowienie oraz konferencji, podczas których głoszona jest nauka w oparciu o Pismo św. i zasady wypływające z nauczania Kościoła. Podczas swej posługi ten urodzony w Indiach misjonarz, odwiedził ponad 100 krajów. W 1976 roku został wysłany przez Zgromadzenie z misją ewangelizacji świata. Z jego nauczania i uzdrawiania skorzystały już tysiące ludzi. W głoszeniu Ewangelii jest otwarty, bezpośredni, ale też jasny w swych poglądach, wymagający i bezkompromisowy. W Polsce gościł kilkanaście razy za każdym razem spotykając się z rzeszami ludzi chcących słuchać nauki głoszonej z mocą, „dotknąć” żywych świadectw wiary i odnowić swoje życie.
Atmosfery, jaka panuje podczas tych niezwykłych spotkań nie można doświadczyć nigdzie indziej. Ludzie modlą się o uzdrowienie z choroby, rzucenie nałogów, uzdrowienie wewnętrzne – z lęków, depresji, zniewoleń duchowych, o nawrócenie dzieci albo współmałżonka. Wielu prosi o wzmocnienie wiary. Jest też radość, śpiew i poczucie bliskości Boga. Sam o. James daleki jest od nazywania siebie uzdrowicielem. Wielokrotnie powtarza, iż to nie on uzdrawia, lecz Jezus. Nie może być bowiem wątpliwości, że moc, która przez niego przepływa, jest Duchem Jezusa, który żyje tu i teraz (świadectwa z Rekolekcji).
Praca, jaką podejmuje pełna jest poświęcenia i ofiary. Za swoje zaangażowanie i bezkompromisowość w głoszeniu Ewangelii płaci wysoką cenę. Pod koniec 2012 roku ciężko zachorował i bliski był śmierci. Modlitwa jednak i ufność w Bożą pomoc sprawiły, że po ponad rocznej przerwie powrócił do głoszenia Rekolekcji i poprowadził pierwsze po długotrwałej chorobie Rekolekcje, które odbyły się w Warszawie w maju 2014 roku. W Rekolekcjach tych udział wzięło ponad 5000 osób z Polski i z zagranicy. W tym samym roku gościliśmy o. Jamesa raz jeszcze - w listopadzie, gdy głoszonych przez niego rekolekcji słuchało blisko 7000 osób. W 2015 roku ojciec James odwiedził Warszawę ponownie, by poprowadzić rekolekcje, których myślą przewodnią były słowa z Księgi Zachariasza: "Nie siła, nie moc, ale Duch mój dokończy dzieła - mówi Pan Zastępów" (Za 4,6). W lutym 2016 roku podczas uroczystości w Watykanie o. James został posłany przez Papieża Franciszka jako Misjonarz Miłosierdzia, by w imieniu następcy św. Piotra głosić Boże Miłosierdzie i o nim świadczyć. (więcej na temat Misjonarzy Miłosierdzia).  30 kwietnia - 3 maja 2016 r., to czas kolejnych rekolekcji, tym razem mottem były słowa z Ewangelii wg św. Mateusza: "Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary" (Mt 9,13). W tym samym roku - w dniach 20-23 października odbyły się rekolekcje dla małżeństw i par przygotowujących się do zawarcia sakramentu małżeństwa. W 2017 roku dwukrotnie gościliśmy o. Jamesa - w dniach 15-18 czerwca, kiedy to wygłosił rekolekcje, których myślą przewodnią były słowa z Ewangelii wg. św. Mateusza "On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby" (Mt 8,17) oraz w dniach 30 listopada - 3 grudnia 2017 r., kiedy poprowadził rekolekcje Maryjne wprowadzające w okres Adwentu - myślą przewodnią tego spotkania były słowa z Ewangelii wg św. Łukasza: "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana" (Łk 1, 45).

 

              Posłuchaj: Jezus działa! Niezwykłe uzdrowienia podczas Rekolekcji prowadzonych przez o. Jamesa. 

O. JAMES MANJACKAL - POSŁUGA BEZ WĄTPLIWOŚCI

Czas uzdrowienia  

"Trzeba rozpalić ducha, którego otrzymaliśmy" - rozmowa z o. Jamesem Manjackalem

"Nigdy nie przestaniemy dziękować" - świadectwa z Rekolekcji

Świadectwa z Rekolekcji

 

Rekolekcje - listopad/grudzień 2017

ZAPROSZENIE NA REKOLEKCJE 1

ZAPROSZENIE NA REKOLEKCJE 2

ZAPROSZENIE NA REKOLEKCJE 3

Zdjęcia

 

Rekolekcje - czerwiec 2017

Zdjęcia

 

Rekolekcje dla małżeństw i par przygotowujących się do zawarcia sakramentu małżeństwa - październik 2016 

Zdjęcia

 

Rekolekcje - kwiecień/maj 2016  

Zdjęcia 1

Zdjęcia 2

"Zawsze szukajcie woli Bożęj"

 

Rekolekcje - listopad 2015

o. James z wizytą u Ks. Arcybiskupa Henryka Hosera w siedzibie Kurii Warszawsko-Praskiej 

Zdjęcia 1

Zdjęcia 2

 

Rekolekcje - listopad 2014

W dniach 8-11 listopada 2014 r. odbyły się kolejne Rekolekcje z o. Jamesem Manjackalem, w których udział wzięło ponad 7000 osób z Polski i z zagranicy.

Polsko, żyj w świętości!

Pomagajmy duszom czyśćcowym.

Wypłyń na głębię.

Zdjęcia - część 1  Zdjęcia - część 2

Video


W maju 2014 r. o. James wygłosił Rekolekcje dla blisko 6000 osób z Polski i z zagranicy.

Rekolekcje - maj 2014

Zdjęcia - część 1  Zdjęcia - część 2

Video

Ojciec James jako charyzmatyk nie mówi łatwych rzeczy. Przeciwnie, są trudne i przenikają głęboko do wnętrza, ale dziś, w czasie zawirowania moralnego, chaosu wartości, w erze postmodernizmu, ludzie potrzebują jasnych sygnałów, mocnych wzorów i świadków prawdy.

"Ten kapłan ma świetny kontakt z publicznością, prowadzi z nami dialog"– powiedział pan Michał z Warszawy. Na pewno jako charyzmatyk czuje Bożą moc, ale to także jego ciepła i dobra osobowość przyciąga. W czasie przerw wszystkie osoby, z którymi rozmawiałem, podkreślały, że oprócz wielu intencji, z jakimi przybyły do Warszawy, ich głównym celem było to, aby być bliżej Boga, poznać Jego działanie, rozpoznać zadania, jakie Duch Święty postawił przed nimi w ich życiu.

W niedzielnym rozważaniu Słowa Bożego, a więc w ostatnim dniu rekolekcji, o. James Manjackal podkreślił znaczenie katolickiej tożsamości. Mówił o odwadze oraz przywiązaniu do symboli i gestów wyrażających naszą wiarę. Obowiązkiem każdego chrześcijanina jest świadczenie o Zmartwychwstałym całym sobą. Pomocne są w tym znaki krzyża, szkaplerze, medaliki, różańce. Te przedmioty są wyrazem naszego przywiązania i wierności Bogu i Kościołowi, a świat potrzebuje świadków.

Odwagę chrześcijańską można wypróbować na sobie codziennie i wszędzie. Nie ma nigdy zmarnowanych sytuacji. Katolik może modlić się przed jedzeniem, nawet w gronie przyjaciół i znajomych, którzy nie wierzą w Boga lub są wyznawcami innej religii. To jego wolność. Idąc za zaleceniem Kościoła nie będzie spożywać mięsa w piątki, nawet jeśli sytuacja jest trudna, na przykład znajduje się na przyjęciu, gdzie nie ma innych potraw, tylko mięsne.

„Przemyśl, czy należy bać się bardziej Boga czy ludzi?”, pytał naszych sumień o. James. Wysiłek w demonstrowaniu symboli religijnych jest ważny także dlatego, że szatan w Europie chce je całkowicie wyeliminować z miejsc publicznych, z pracy, ze szkoły, uniwersytetów. Przykładem takiego kraju, gdzie eliminacja chrześcijaństwa z przestrzeni społecznej jest dotkliwa i wyraźna, jest Francja, państwo, które niegdyś było katolickie.

„Rzucam wam wyzwanie. Posługujcie się znakami katolickimi w waszych domach, w pracy, na ulicy, powieście w mieszkaniu krzyż, on w symbolice chrześcijańskiej jest najważniejszy. Przypominam wam słowa z Ewangelii św. Mateusza. Tam możemy przeczytać poruszające słowa: »Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie«. Czy chcielibyście po śmierci usłyszeć słowa Jezusa: Nie znam cię, człowieku? Bóg czyta twoje serce. Wstydzisz się Go? On też się za ciebie wstydzi. Nie przyznajesz się do Niego? On też się do ciebie nie przyzna”.

(...) o. James stanowczo stwierdził też, że nawet gdyby w całej Unii Europejskiej, a nawet na całym świecie „zalegalizowano związki homoseksualne, to Słowo Boże jest niezmienne. To jest grzech. Gdybym w Belgii, Hiszpanii czy Holandii powiedział, że sodomia jest grzechem, mógłbym zostać aresztowany. Na szczęście jestem w Polsce i mogę mówić w wolności, ale nie wiem, jaka będzie przyszłość waszej Ojczyzny. Czy będziemy nadal wolni? Świat przesuwa się w stronę kierunku Sodomy i Gomory. Nie potępiajmy tych ludzi, ale podejmijmy w nas samych życie Boże, aby żyć zgodnie z wolą Bożą, bo niemoralność sprzeciwia się miłości Bożej. Nie można być świętym, żyjąc niemoralnie. Przed nami wielka odpowiedzialność, szczególnie przed nami, chrześcijanami, przed kapłanami, siostrami zakonnymi, świeckimi, przed wiernymi Bogu. Ten, kto grzeszy, należy do szatana, a my należymy do Boga”.

Tomasz M. Korczyński



Rekolekcje - wrzesień 2012

Jeżeli Polska utraci wiarę, ucierpi ekonomicznie – przekonuje charyzmatyczny misjonarz z Indii o. James Manjackal.
– Modlę się za was wszystkich tutaj, ale też za wszystkich Polaków, za całą Polskę, aby zachowała wiarę i zaniosła ją do wszystkich krajów europejskich, które opuściły Boga. To jest wasze zadanie! Alleluja? – o. James Manjackal zawiesza głos. – Alleluja! – odpowiada zgodnym chórem ponad tysiąc osób.
– Co jest celem naszego życia?
– Moja świętość!
Temperatura uczuć sięga zenitu. Od trzech dni wspólnie się modlą, śpiewają, wznoszą ręce i kołyszą w rytm pieśni, które wielbią Boga. Radość wypełniona wiarą, miłością i oczekiwaniem. Tego nie można zobaczyć podczas niedzielnej mszy św. w żadnej polskiej parafii. Tak może być tylko na rekolekcjach z jednym z kilku największych współczesnych charyzmatyków, którzy od paru lat przyjeżdżają do Polski.
– Do czego to doszło, ewangelizuje nas misjonarz z Indii – mówi z cieniem goryczy wymieszanej z zachwytem dwudziestoparolatka, która specjalnie na to spotkanie przyjechała z Lublina. Jest jedną z 1300 osób, które w poprzedni czwartek w hali widowiskowo-sportowej w Warszawie-Miedzeszynie rozpoczęły czterodniowe rekolekcje z o. Manjackalem z Indii. Przy białej sutannie ciemna skóra wydaje się jeszcze ciemniejsza, a długa biała broda każe uwierzyć, że ten energiczny duchowny, który chwilami podnosi głos tak, że świdruje w uszach – ma 66 lat.
Ojciec James nie jest zwykłym misjonarzem. Na każdych rekolekcjach, także w Warszawie, opowiada historię swojego życia, w którym po kilku latach kapłaństwa pojawiła się poważna choroba, długi pobyt w szpitalu i cudowne uzdrowienie. Ciała i ducha. Ale to nie wszystko: „Po raz pierwszy ujrzałem Pana idącego w pełnym świetle w moim kierunku. Jego twarz jaśniała. Jego białe szaty się świeciły. Był otoczony przez anioły". Nazajutrz, wspomina, Jezus nakazał mu zrezygnować z pracy w seminarium i rozpocząć głoszenie Ewangelii w świecie. Podczas pierwszej mszy św., jaką odprawił po uzdrowieniu i odbyciu spowiedzi z całego życia, otrzymał moc Ducha Świętego, za sprawą którego zaczął widzieć imiona ludzi obecnych na Eucharystii i ich choroby. Od tego czasu minęło 36 lat. O. James jeździ po świecie (odwiedził 103 kraje) i głosi Ewangelię milionom ludzi. Mówi o Bogu, który żyje tu i teraz, uzdrawia na duszy i ciele.
– Nie jestem uzdrowicielem – zaprzecza. – To nie ja uzdrawiam. Uzdrawia Jezus – mówi o. James na wstępie rekolekcji, by nikt nie miał wątpliwości, że moc, która przez niego przepływa, jest Duchem Jezusa, który żyje tu i teraz.
Na spotkanie z indyjskim charyzmatykiem przyjechali ludzie z całego kraju. Jedni, aby modlić się o uzdrowienie z choroby, rzucenie nałogów, inni o uzdrowienie wewnętrzne – z lęków, depresji, zniewoleń duchowych, o nawrócenie dzieci albo współmałżonka. O wzmocnienie wiary.
O. Manjackal mówi, że każdy cud może się wydarzyć, bo Bóg jest hojny – trzeba jedynie wiary, nawrócenia się i przebaczenia innym oraz świętości życia.
– Chcę zwalczyć lęk, potrzebuję wewnętrznej siły do życia, bo ciężko samej w codziennych trudach – wyznaje Beata, która ma 35 lat i smutne oczy.
Średnia wieku uczestników rekolekcji to nieco ponad 40 lat. Dominują kobiety.
– Chętnych było dwa razy więcej – mówi główny organizator Bartłomiej Wesołowski z parafii Matki Bożej Dobrej Rady, który widząc, ile dobra dzieje się na rekolekcjach z o. Jamesem, przekonał proboszcza ks. Witolda Gajdę, by zaprosić go do Warszawy.
Misjonarz nie mówi nic nowego: naucza Ewangelii i Katechizmu Kościoła katolickiego, a jednak mówi inaczej – z ogromną wiarą i mocą, która nawraca innych. – Wierzę, że przez niego przemawia Bóg – wyznaje Irena Mytnik, która od pięciu lat modli się z jedną z warszawskich wspólnot Odnowy w Duchu Świętym.
Ojciec James jest świetnie zorientowany w kondycji duchowej Polski i Europy. – Jeżeli Polska utraci wiarę, jestem pewien, że jej sytuacja finansowa będzie porównywalna z Hiszpanią, Portugalią, Irlandią, które odeszły od Boga – prorokuje. – Dlaczego kraje chrześcijańskie cierpią ekonomicznie? Bo odeszły od Boga! Ludzie cierpią, bo grzeszą, a kiedy grzeszą, należą do szatana! Pan mówi: wrócicie do mnie, a Ja wrócę do was.
Ojciec Manjackal mówi o tsunami grzechu w świecie i Europie: o wzrastającej liczbie rozwodów, o aborcji, homoseksualizmie.
– Bóg nigdy nikogo nie stworzył homoseksualistą – podkreśla to, co mówi Biblia, a za co dwukrotnie był napominany przez hiszpańską policję. – Spotkałem na moich rekolekcjach 820 homoseksualistów, z których ponad 600 wstąpiło w związki heteroseksualne, ma dzieci. I dodaje: – Za wszystkim, co dzieje się na świecie, stoją dwie siły: moc Boża, która robi wszystko dla naszego dobra i dla tych, którzy go miłują, oraz druga siła, moc szatana, która sprzeciwia się Bogu i jego planom, Kościołowi.
W czasie konferencji o. James nie pomija kwestii grzechu w Kościele. – Są księża, którzy żyją w grzechu. Ale piekło jest nie tylko dla świeckich! Jest także dla księży i zakonników! Wy macie także wielu świętych księży! Na nich patrzcie! – po tych słowach na sali zerwała się burza oklasków.
Ojciec James, który w tym roku jest w Polsce po raz 11., widzi w naszym Kościele „ducha podziału".
– Na każdych rekolekcjach pojawia się grupa osób, która mówi, że Polska powinna ogłosić Chrystusa królem Polski. Ale przecież Chrystus jest królem całego świata, nie tylko Polski. To jest mentalność podziału. To jest przeciwne nauczaniu Kościoła. Problemem jest, że niektórzy księża również wspierają te ruchy – mówi z naciskiem. – Dziś jest popularne buntować się przeciw oficjalnemu nauczaniu Kościoła.
On sam daje przykład pokory przed autorytetem w Kościele, przyklękając i całując pierścień młodego, konsekrowanego zaledwie przed rokiem biskupa Marka Solarczyka.
Czy mówił o nas?
Po całodziennych modlitwach, śpiewach i trzech konferencjach o. Jamesa przychodzi czas na wieczorną mszę św., a po niej adorację Najświętszego Sakramentu. W pełnej oczekiwania ciszy o. James zaczyna modlić się językami – wypowiada słowa dla innych niezrozumiałe, wielbiące Boga. To znak, że zaczyna „widzieć".
Macie wielu świętych księży. Na nich patrzcie – mówi o. James. Zrywa się burza oklasków
– Widzę na sali osoby, które nie mogą przebaczyć, z lękami, o niskim poczuciu wartości... Widzę dwie osoby chore na nowotwór oczu, pięć par małżeńskich nie może mieć dzieci... Padają imiona, nazwy chorób, liczby cierpiących osób. A po chwili: – Marek, twoja nerka jest zdrowa. Siedem osób o imieniu Magdalena zostało uzdrowionych, Bogusława – jesteś zdrowa, Pan cię uzdrowił, 72 osoby zostały uzdrowione z nałogu palenia, 21 z alkoholizmu...
Wymienia imiona uzdrowionych osób, nazwy chorób. Jedni szczęśliwi, inni nie dowierzają, że cud wydarzył się w ich życiu, jeszcze inni zastanawiają się, czy mówił o nich albo dlaczego nie o nich... Karina i Szymon z Warszawy od czterech lat, gdy są małżeństwem, pragnęli dziecka. – W ubiegłym roku na rekolekcjach usłyszeliśmy, że trzy małżeństwa, które nie mogły mieć dzieci, są teraz uzdrawiane. Uwierzyliśmy, że chodzi o nas. I jesteśmy w siódmym miesiącu ciąży. W grudniu urodzi się Józef – opowiadają.
– Jest bardzo dużo uzdrowień z nowotworów, ze stwardnienia rozsianego. Bezpłodne pary po 7–10 latach małżeństwa stają się rodzicami – mówi Alicja Czerucka, która kilka lat temu nakłoniła o. Mancjackala do przyjazdu do Polski, a dziś koordynuje wszystkie jego polskie rekolekcje.
– Ale najważniejsze są uzdrowienia duchowe – dodaje. – Ludzie się nawracają, wychodzą z okultyzmu, zawierają związki małżeńskie po latach życia bez sakramentu.
Kulminacyjnym punktem rekolekcji jest modlitwa o. Manjackala o wylanie Ducha Świętego, czyli jakby powtórka z zesłania Ducha Świętego na apostołów w Wieczerniku. Przez kilka sekund modli się nad każdym uczestnikiem indywidualnie, nakłada ręce. Wielu na moment osuwa się na ziemię.
Ojciec James powtarza: – Nasz Bóg czyni cuda ponad nasze ludzkie wyobrażenia. Bo jest w Nim moc, by dać nam wszystko, czego potrzebujemy, trzeba tylko wiary i życia w świętości.

Ewa K. Czaczkowska
RZECZPOSPOLITA

Więcej o o. Jamesie Manjackalu i jego dziełach