• Home
  • Dobre treści
  • Warto przeczytać

I zdarzył się cud…

Przez te wszystkie lata starań ani razu nie pomyśleliśmy o adopcji czy in vitro, mimo że rodzina kilkakrotnie proponowała, że zasponsoruje nam całą procedurę. - Miałam w sercu pewność, że Bóg da nam w końcu to upragnione dziecko. Często mówiłam do Niego: „Panie Boże, trzymam się Twojego płaszcza i Cię nie puszczę, będę prosić i wiem, że dasz mi to dzieciątko w czasie, który Ty uznasz za najlepszy”. I chcę to bardzo mocno podkreślić: gdyby nie Bóg i droga, jaką podjęliśmy, polegająca na wewnętrznym uzdrowieniu i uwalnianiu nas i naszych rodzin, Jakuba by nie było. To samo usłyszeliśmy od dr. Wasilewskiego, który jasno powiedział, że nasz Kubuś to cud.

Czytaj dalej

Prorocze słowa

Braliśmy udział w Ogólnopolskim Forum Charyzmatycznym w Częstochowie. - Podczas modlitwy za małżonków, która odbywała się w sali o. Augustyna Kordeckiego, zostaliśmy poproszeni o uklęknięcie. W pewnym momencie młody ksiądz wstał z krzesła i zaczął kierować się w naszą stronę. Zatrzymał się przede mną i, wskazując na mój brzuch, zapytał, czy jestem w ciąży. Odpowiedziałam, że nie. On na to: „Oczekuj, bo wkrótce będziesz w stanie błogosławionym”,

Czytaj dalej

Mój największy krzyż

Mam 32 lata. Oprócz dolegliwości fizycznych (problemy z sercem i nadciśnieniem oraz alergie) miałem też problemy (zranienia) duchowe, a największym moim krzyżem, był homoseksualizm. To był mój krzyż, bardzo ciężki krzyż, który mnie męczył, nikomu nigdy nie mówiłem o tych skłonnościach, o moich uczuciach do mężczyzn, no bo nikt by mi ręki nie podał. Miałem problem z czystością - masturbacja, pornografia homoseksualna, fantazje homoseksualne. Nosiłem to wszystko w sobie, ale nie mogłem przyjąć tego, ponieważ nie wierzyłem że Jezus stworzył mnie takim, to jest niemożliwe.

Czytaj dalej

Pomoc św. Teresy

Od dzieciństwa czciłam świętą Teresę z Lisieux. Dziś mam siedemdziesiąt dziewięć lat. Wiele razy modliłam się przez te wszystkie lata w intencjach ludzi, którzy znając moją szczególną sympatię dla tej świętej, prosili mnie o to. I wiele razy modlitwy odniosły skutek.

Czytaj dalej

Nawrócenie muzyka

Szukałem Boga w wielu różnych religiach, dużo podróżowałem, spotykałem różnych ludzi. …nic nie wskazywało, że zamienię alkohol, i marihuanę na tabernakulum i różaniec…

Czytaj dalej

"Mirka, jesteś uzdrowiona".

Zapisałam się na rekolekcje z o. Jamesem Manjackalem nie do końca przekonana o sensie uczestnictwa w nich. Jednak namowa koleżanki nie pozwoliła zrezygnować z obecności tym na spotkaniu. W czasie modlitwy o uzdrowienie pierwszego dnia ku mojemu zdziwieniu, padły słowa "Mirka jest uzdrowiona z tarczycy".

Czytaj dalej

Mieszkanie

 Jesienią 1997 roku mój ojciec walczył z nawrotem raka. Przez kilka miesięcy krążył między szpitalem a rodziną. Nie mógł sam mieszkać. W tym trudnym okresie zajmowałam się jego sprawami, płaciłam rachunki i pilnowałam mieszkania.

Tato zmarł dwudziestego siódmego grudnia i już nie wrócił do domu. Zawiadomiłam właściciela mieszkania i opłaciłam z góry miesiąc czynszu, aby później, z pomocą moich sióstr, móc go opróżnić. Mieszkałam wtedy w domu z moją matką i ojczymem. Pomyślałam, że właściwie mogłabym zamieszkać w mieszkaniu ojca. Ale uświadomiłam sobie, że byłoby sensowniej spróbować kupić własne mieszkanie, zamiast wynajmować. Niemyślałam o tym wcześniej, dlatego nie miałam żadnych oszczędności.

Czytaj dalej

Więcej ważnych tematów…

  • 1
  • 2